Stary Marych

pomnik stary marych - _TOK1119-1-2

Pomnik Starego Marycha

Pomnik Starego Marycha jest jednym z symboli Poznania, trafił na okładki licznych przewodników i trudno sobie wyobrazić nasze miasto bez tej rzeźby ulicznej starego poznaniak stojącego, a raczej „idącego”, u zbiegu ul. Półwiejskiej, ul. Strzeleckiej i placu Wiosny Ludów. Pojawił się zaś zupełnie przypadkowo…

Zaczęło się od wydawanej rokrocznie z okazji święta patronów Poznania, przez poznański oddział „Gazety Wyborczej”, jednodniówki „Gazeta Wielkiego Księstwa Poznańskiego”. W jej edycji z 1998 roku ogłoszono konkurs na pomnik upamiętniający najbardziej na to zasługującego poznaniaka. Wśród 10 nominowanych znalazły się postaci tak wybitne i zasłużone jak król Przemysł II, hrabia Edward Raczyński, prezydent Cyryl Ratajski czy profesor Wiktor Dega. Wszystkich ich w pobitym polu pozostawił Stary Marych, dołączony do plebiscytu przypadkiem, jako jedyna postać fikcyjna, który uznany został za najlepszego reprezentanta tradycyjnych poznańskich cech i wartości.

Stary Marych to postać wymyślona przez Juliusza Kubla, bohater pisanych gwarą felietonów Blubry Starego Marycha, który pierwszy raz przemówił na antenie poznańskiego radia w 1983 roku, głosem aktora Mariana Pogasza. Przez siedemnaście lat opowiadał słuchaczom o sobie, swej żonie Frącce i poznańskiej codzienności. „To portret miasta” – przyznaje zakochany w Poznaniu Kubel, a monologi Starego Marycha to „zapis tradycyjnej obyczajowości poznańskiej, ale i swoista kronika, komentarz do wszystkiego, co nas w tych latach obchodziło, śmieszyło, denerwowało, drażniło, zniewalało”. Ten poznański everymen, w coniedzielnym monologu komentował bieżące wydarzenia polityczne, kulturalne, społeczne i obyczajowe, nie zapominając o tym co dzieje się w najbliższym fyrtlu. „Ulepiony z gwary i ciepłej wielkopolskiej ironii Marych […] nabijał się ze wszystkiego, co wydawało mu się kpiny godne, również z PZPR, którą w gawędach symbolizowała postać o nazwisku Kasprzoczka, oraz z partyjnych władców PRL, samego rzecznika ówczesnego rządu nie pomijając”. Z zabawnych, choć często złośliwych, ironicznych i dwuznacznych komentarzy, przebijało wielkie ciepło i życzliwość wobec ludzi, co sprawiło że tysiące poznaniaków pokochały Starego Marycha i zapragnęły spotykać go na poznańskiej ulicy.

W zamkniętym konkursie na przygotowanie rzeźby ulicznej zwyciężył – pochodzący jak i jego bohater z poznańskiego Łazarza – Robert Sobociński, który najlepiej wykonał niewykonalne zadanie upostaciowienia radiowego głosu. Stworzony przez niego Stary Marych to „typowy” stary poznaniak w marynarce, czapce z daszkiem i z teczką, który prowadzi swój wysłużony rower (damkę bez szprych), ale najwyraźniej też na nim czasem jeździ, o czym zaświadcza spięta klamerką do bielizny nogawka jego spodni. Złotym blaskiem błyszczy kierownica roweru, której dotknięcie podobno przynosi szczęście, oraz bagażnik roweru – wiecznie okupowany przez młodszych i starszych turystów, pozujących do pamiątkowych fotografii.

Życzeniem Juliusza Kubla – „ojca” Starego Marycha i właściciela praw autorskich do tej postaci – było, żeby jego twarzy nadać rysy Mariana Pogasza, któremu Stary Marych zawdzięczał głos, zaśpiew, język, słowem wszystko co może dać aktor radiowej postaci. Bardzo chory aktor zdążył kilkakrotnie spotkać się z rzeźbiarzem, dzięki czemu udało się uwiecznić jego osobę w rzeźbie. Aktor umarł kilka miesięcy przed odsłonięciem pomnika, a wraz z jego śmiercią Stary Marych zamilkł, a kilka miesięcy później pojawił się jako niemy, ale jakże żywotny pomnik poznańskiej gwary.

Opowiadając o Starym Marychu wspomnieć należy o jego protoplaście, którym był wuja Ceśku, bohater radiowych gawęd Stanisława Strugarka. Juliusz Kubel pamiętał je z dzieciństwa. „To był dla mnie wzór, ale różnica między nami jest duża – opowiada. – To różnica temperamentów, czasu, w jakim pisał on, a w jakim ja. On zajmował się prawie wyłącznie satyrą obyczajową. Nie było w tym dwuznaczności, drugiego i trzeciego dna”. Wuja Ceśku zamilkł w 1965 roku, wraz ze śmiercią Stanisława Strugarka. Stary Marych pojawił się dopiero 18 lat później. Juliusz Kubel uważał się jednak z ucznia i kontynuatora tradycji Stanisława Strugarka i dlatego chciał, żeby odsłonięcie rzeźby Starego Marycha odbyło się w dniu 21 marca 2001 roku, w 90 rocznicę urodzin Strugarka, a zarazem pierwszym dniu wiosny oraz dniu wagarowicza, by zadbać o jak najlepsze okoliczności debiutu pomnika.

Odsłonięciu pomnika Starego Marycha towarzyszyły tłumy Poznaniaków. Grała orkiestra dęta, bimbą przyjechały dzieci ze szkoły Łejery, które pod pomnikiem odśpiewały cołkom wiarą odśpiewały piosenki poświęcone bohaterowi dnia. Płachtę w kolorowe kropki, którą zasłonięta była rzeźba ściągnął sam Stefan Stuligrosz, uznany za najwybitniejszego poznaniaka XX wieku. Wreszcie była i honorowa salwa wystrzałów z rozdawanych uczestnikom papierowych tytek. Kronikarze wydarzenia wspominają także o mniej oficjalnych sposobach fetowania pomnika. O kilkuminutowych radosnych pląsach „Genka z Łazarza”, o wzruszonej starszej pani, która położyła na kierownicy roweru Marycha bukiet czerwonych tulipanów oraz dziadku, który podnosił wnuczka ze słowami – „daj synek, ja cię ździebko dźwignę, a ty ściśnij grabę Marychowi”.

Stary Marych jest pomnikiem typowego poznaniaka, a jego twórcy od początku byli przekonani, że nie może się znaleźć na żadnym cokole, tylko musi stać na ulicy, pomiędzy normalnymi mieszkańcami miasta. Dlatego 600 kilogramowa rzeźba „wrosła” w uliczny bruk, stała się częścią ulicy, a wokół niej znajdują się wykonane z brązu kostki z nazwami sponsorów, dzięki których hojności udało się zebrać 150.000 zł potrzebne do postawienia tego pomnika, którego nawet płyta dedykacyjna umieszczona jest poziomo, w ulicznym bruku

Stary Marych. Postać radiowa, którą w latach 1983-99
z poznańskiej gwary i Wielkopolskiej duszy
ulepili Juliusz Kubel i Marian Pogasz.

Bo powiedzieć trzeba, że pomnik Starego Marycha jest jedynym chyba na świecie pomnikiem gwary. Jest także namacalnym dowodem tego, że poznaniacy umieją docenić i uhonorować swoją odrębność kulturową, a uczynić to potrafią bez zadęcia i patosu. Umiłowanie do lokalnego języka sprawiło, że gdy minęła żałoba po śmierci Mariana Pogasza, słuchacze Radia Merkury domagać się zaczęli nowej postaci, która komentowałaby w ich języku i z ich punktu widzenia otaczającą rzeczywistość. Na ich życzenie w 2001 roku swoje mądrości wygłaszać zaczęła z radiowej anteny Helcia z Piątkowa. Helcia – podobnie jak jej mąż Biniu – funkcjonowała już wcześniej, pojawiała się w gawędach Starego Marycha. Ta postać „blubra” po swojemu. „Jej pełen ekspresji język nie jest już tak mocno nasycony gwarą, jak u Starego Marycha” – przyznaje Kubel. A na tych, którzy chcą posmakować brzmienia gwary poznańskiej, czekają Blubry Starego Marycha (1995 i 1996) i Blubry Heli przy niedzieli (2007) i to zarówno w wersji książkowej jak i do posłuchania jako audiobooki.

Stary Marych nie stoi jednak przy Półwiejskiej przez cały rok. Podczas święta pobliskiej ulicy Święty Marcin, bierze swój rower i kroczy w świętomarcińskiej paradzie, wśród najbardziej charakterystycznych postaci Poznania – patronów miasta św. Piotra i Pawła, rycerza św. Marcina czy poznańskich koziołków. Jest postacią tak znaną, że znalazł się już w nawet w rymowanym przewodniku po Poznaniu dla najmłodszych – „Jadę tramwajem i Poznań poznaję” Elizy Piotrowskiej, która młodym podróżnikom zadaje taką oto zagadkę –

Ojej, oczom swym nie wierzę,

Któż to stoi przy rowerze?

Lgnie do niego starzec, dziecię,

Blubry im na pewno plecie…

Postać to w Poznaniu znana.

A wy znacie tego pana?

Stary Marych jest także bohaterem poznańskiej legendy miejskiej. Mówi ona o tym, że jego pomnik wcale nie stoi nieruchomo, ale przesuwa się dokładnie o milimetr każdego roku. A gdy wreszcie Stary Marych dojdzie do Starego Rynku, to wtedy będzie koniec świata. Nie mamy jednak powodu niepokoić się tą przepowiednią, bo póki co dzieli go od poznańskiego rynku kilkaset metrów, a pokonanie takiej drogi zajmie mu jeszcze kilka milionów lat.

Rzeźba uliczna przedstawiająca Starego Marycha jest pierwszym pomnikiem odsłoniętym w Poznaniu w XXI wieku, pierwszym poznańskim pomnikiem odsłoniętym w XX wieku był monument cesarza Fryderyka Wilhelma III wzniesiony w 1901 roku na pl. Wilhelmowskim (obecnie pl. Wolności). Jeśli pomniki mogłyby być zwiastunami tego, co przyniesie stulecie, to niemiecki cesarz mocno dzierżący pruski miecz zwiastował wiek wojen, a „tuteyszy” Stary Marych prowadzący swój rower pozwala nam snuć znacznie spokojniejsze wizje przyszłości.

Paweł Cieliczko

 

Bibliografia:

  • Wojciech Bartkowiak, Z poznańskiej gwary i wielkopolskiej duszy [w:] „Kronika Miasta Poznania”, nr 2/2001, Poznań 2001, s. 287-295.
  • Paweł Cieliczko, Pomnik Starego Marycha [w:] Poznański przewodnik literacki, Poznań 2013, s. 185.
  • Eugeniusz Goliński, Pomniki Poznania, Poznań 2001, s. 80-82.
  • Juliusz Kubel, Blubry Starego Marycha, cz. 1 i cz.2, Poznań 1995 i 1996.
  • Eliza Piotrowska, Jadę tramwajem i Poznań poznaję!, Poznań 2008.
  • Aldona Szukalska, Juliusz Kubel [w:] Poznański przewodnik literacki, Poznań 2013, s. 184-185.

Netografia:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *